„Plastik” z ziemniaków

Magdalena Zdanowicz jest z pochodzenia strzelczanką, w naszym mieście wychowała się, skończyła szkołę średnią. Studiowała Ochronę Środowiska na Wydziale Technologii i Inżynierii Chemicznej na Zachodniopomorskim Uniwersytecie Technologicznym. Ukończyła tam studia doktoranckie i rozpoczęła pracę nad materiałami biodegradowalnymi, które z powodzeniem mogą zastąpić opakowania z tworzyw sztucznych. Mówiąc prościej – dr inż. Zdanowicz pracuje nad tym, by ze skrobi ziemniaczanej można było wytwarzać m.in. folie i naczynia jednorazowe.

Proszę opowiedzieć naszym czytelnikom, czym się pani dokładnie zajmuje?

Zajmuję się polimerami, czyli związkami wielocząsteczkowymi. Jest to bardzo szeroka grupa, związków, która nas otacza, ale także sami jesteśmy z nich zbudowani np. polimerami jest m.in. nasze DNA czy białka, celuloza, ale też tworzywa sztuczne potocznie zwane plastikami, (np. polietylenowe foliówki, styropian czy polar). Już na studiach zainteresowała mnie szczególnie grupa polimerów biodegradowalnych, czyli takich, które rozkładają się w środowisku i są dla niego przyjazne. Moja praca magisterska związana była z modyfikowaniem skrobi ziemniaczanej. Później kontynuowałam ten projekt. Obecnie pracuję nad modyfikatorami skrobi, które sprawiają, że jest ona plastyczna, nadają jej odpowiednie właściwości.

Czyli?

Czyli tak naprawdę ze skrobi można zrobić wiele rzeczy, np. naczynia jednorazowe, folię. Jest to ekologiczny materiał przypominający plastik, który może go z powodzeniem zastępować. Pomysł, by zastępować w ten sposób plastikowe opakowania, nie jest mój, pojawił się już dość dawno temu, ja go rozwijam i opracowuję tzw. plastyfikatory, które modyfikują skrobię, nadając różne właściwości i w zależności od nich można je np. stosować jako folie jadalne lub nawożące,

Przyznam szczerze, że robi to wrażenie. Szczególnie w momencie, gdy tyle się mówi o problemie plastików zalegających w oceanach i zalewających nas z każdej strony.

Można powiedzieć, że idealnie wpasowałam się w trend. Teraz w wielu krajach narzucane są już ograniczenia co do stosowania np. opakowań z tworzyw sztucznych. Trzeba pracować nad tym problemem, podejmować drastyczne działania, bo odpadów plastikowych jest coraz więcej. Zanieczyszczają środowisko, a obecnie mamy całe wyspy plastikowych odpadów, które pływają po oceanach. Kończą się zasoby ropy, także przed nami wiele wyzwań co do wdrażania materiałów z surowców odnawialnych. Biodegradowalne, naturalne materiały stanowią alternatywę dla plastiku.

Czy jakieś firmy już zainteresowały się tym projektem?

Tak, miałam kilka kontaktów ze strony firm produkujących opakowania. Myślę, że to będzie się jeszcze rozwijać.

Kierunki studiów związane z chemią, fizyką chyba nie cieszą się zbyt dużym powodzeniem?

To prawda, nie ma oblężenia na takich kierunkach, a szkoda, bo są przyszłościowe i bardzo ciekawe. I wcale nie takie trudne, jakby się mogło wydawać. Przykładowo ja kończyłam w strzeleckim liceum klasę humanistyczną, a zrobiłam doktorat na Wydziale Technologii i Inżynierii Chemicznej. Także zachęcam uczniów, by wybierali kierunki ścisłe.

Często przyjeżdża pani do Strzelec?

Nie tak często jakbym chciała, ale gdy tylko mogę, przyjeżdżam do mojego rodzinnego miasta, odwiedzam rodziców, odpoczywam. I zawsze mnie cieszy, ile tu się zmienia na lepsze.

Dziękuję za rozmowę.

RT, Ziemia Strzelecka 4/2019

fot. archiwum prywatne

Sprawdź również…