Nie jest łatwo być pisarzem

Niedawno w strzeleckiej bibliotece odbyło się spotkanie autorskie z pochodzącą z Barlinka pisarką powieści o kobietach i dla kobiet, Iwoną Żytkowiak. Jej twórczość cieszy się dużym zainteresowaniem, a powieści wydawane przez wydawnictwa Prószyński i S-ka oraz Replika sprzedawały się do tej pory w kilkudziesięciu tysiącach.

Pisarka, na co dzień nauczycielka języka polskiego, z 35 letnim stażem pracy, jest absolwentką polonistyki i studiów filozoficzno-etycznych na Uniwersytecie Szczecińskim. Od urodzenia mieszka i pracuje w Barlinku. Czas dzieli w miarę na równe części – rodzinę, pracę i pasję (kolejność nie jest przypadkowa). Matka czterech synów. Autorka 10 powieści m.in. „Świat Ruty” (2016)„”Matka swojej córki” (2017), „Wszystkie moje zmartwychwstania” (2017), czy „Świat Łucji” (2017). Pisze również wiersze (Antologia poetów ZLP), publikuje także w Pegazie Lubuskim oraz na portalach poetyckich.

We wtorek 24 kwietnia czytelnicy mogli spotkać się z pisarką w strzeleckiej bibliotece. – Wydałam swoją pierwszą powieść w wieku 47 lat. Nie wiem skąd przyszedł na nią pomysł. Inspiracja to jest taki trochę palec boży. Inspiracją może być wszystko, np. imię, historia, jakiś epizod w życiu. A tutaj po prostu w głowie kołatała mi się historia, którą postanowiłam rozbudować właśnie w powieść – mówi autorka. Czy trudno być pisarzem w Polsce we współczesnym świecie? – Różnie z tym bywa. Pisać każdy może. Nie każdy jednak potrafi. By wydać książkę w dużym ogólnopolskim wydawnictwie trzeba mieć szczęście i umieć pisać –przyznaje.

Artykuł pochodzi z papierowego wydania Ziemi Strzeleckiej nr 9/2018.

Sprawdź również…