W niedzielę nie zrobimy zakupów

Zgodnie z zapisami projektu ustawy zakazującej handlu w niedziele, od 1 marca 2018 r. zacznie obowiązywać niepełny zakaz handlu w niedziele. Zgodnie z projektem ustawy, w 2018 r. z handlu zostanie wyłączonych 27 niedziel. Od 1 marca praca ma być dozwolona w dwie niedziele handlowe – pierwszą i ostatnią w miesiącu.

Od 1 marca 2018 r. w każdym miesiącu będą dwie niedziele handlowe – pierwsza i ostatnia. Od 1 stycznia 2019 roku będzie to tylko jedna niedziela w miesiącu – ostatnia, a od 1 stycznia 2020 roku będzie obowiązywał zakaz handlu we wszystkie niedziele z wyjątkiem siedmiu w roku, z pewnymi odstępstwami. Od 2020 roku będą dwie niedziele handlowe przed świętami Bożego Narodzenia, jedna przed Wielkanocą i cztery dodatkowo – ostatnie niedziele: stycznia, kwietnia, czerwca oraz sierpnia. W trakcie prac nad ustawą przyjęto szereg poprawek. Pierwsza z nich przesuwa wejście w życie ustawy na 1 marca 2018 r. Zakaz nie będzie obowiązywał sklepów internetowych. Doprecyzowano też kwestię ograniczenia handlu na stacjach benzynowych czy dworcach kolejowych. Poszerzono katalog podmiotów wyłączonych z zakazu m.in. o: piekarnie, cukiernie i lodziarnie. Zakaz nie będzie także obowiązywać na terenie rolno-spożywczych rynków hurtowych. Uchwalona ustawa przewiduje karę grzywny za złamanie zakazu handlu w niedziele w wysokości od 1 tys. zł do 100 tys. zł.

Jak zmiany wpłyną na nasz życie? Z badań TNS Polska (agencja badawcza, zajmująca się badaniem opinii publicznej) przeprowadzonych w 2016 r. wynika, że 74 proc. Polaków robi zakupy w niedziele, a 54 proc. odwiedza sklepy w niedziele przynajmniej raz w miesiącu. – Sądzę, że jeśli chodzi o ludzi, którzy są zmuszeni pracować w niedzielę, to dobra zmiana, jednak patrząc z punktu widzenia gospodarki, to może to przynieść ze sobą spore straty, bo wydaje mi się, że w niedzielę więcej z nas robi zakupy i ma czas na wydanie pieniędzy – mówi Oliwia, strzelczanka. – Mój supermarket będzie miał niższe obroty. Gospodarka to odczuje, chyba że z biegiem czasu zmieni się mentalności Polaków w kwestii robienia zakupów. Na dzień dzisiejszy niedziela w handlu jest dość istotnym dniem w 7-dniowym handlu i nie da się niedzieli nadrobić w pozostałe dni. Myślę, że ta zmiana cieszy pracowników, ja też się cieszę perspektywą wolnego dnia, bo tak naprawdę, ja też zyskam dzień wolnego, bo nie będąc nawet fizycznie w sklepie to i tak nie mogę swobodnie wypocząć i te dni to dla mnie dni pracy dozorowanej, bo nigdy nie wiadomo, co się wydarzy. Poważną sprawą dla sklepów, tj. supermarkety są produkty ultra świeże, czyli te z bardzo krótkim okresem przydatności do spożycia. W momencie kiedy wypada 1 dzień z handlu rodzi się kłopot z tymi produktami, bo będzie to generowało duże straty – mówi Zbigniew Bortnowski, prezes strzeleckiego supermarket Intermarché.

Artykuł pochodzi z papierowego wydania Ziemi Strzeleckiej numer 23/2017.

Sprawdź również…