Padnięte ryby będą badane

    Strzeleccy wędkarze zasygnalizowali problem padniętych ryb w jeziorze Górnym. Małe sztuki nie są powodem do niepokoju, ale już duże okazy to sygnał do rozpoczęcia badań.

 

Narybek wpuszczany do jeziora zwykle nie zadomawia się w całości w akwenie. Jeśli w wodzie czy nad brzegiem jeziora znajdowane są małe sztuki, nie należy się tym zjawiskiem niepokoić. – Mimo tego, że narybek może być najwyższej jakości, to nigdy nie przyjmie się w 100%. Zwykle odpada około 30% wpuszczonych ryb – mówi dr Przemysław Czerniejewski, ichtiolog. – To są ryby wpuszczone z innego środowiska, skład wody w jeziorze jest zawsze różny od składu tej wody, w której ryby były hodowane. Czyhają na nie różne choroby, wystarczy więc, że ryba będzie delikatnie obtarta i już może się wdać jakaś infekcja. Jeśli wędkarz złowi małą rybkę i zechce ją wypuścić do wody, a zetrze z niej śluz, to już takiej rybie grozi infekcja – tłumaczy specjalista. Doktor Czerniejewski zaznacza, że parametry wody w największym strzeleckim jeziorze są dobre i sprzyjające rybom. – Zawsze zdrowotność wpuszczanych ryb jest badana przez lekarza weterynarii. Jeśli pojawi się pasożyt lub ryby nie są w dobrej kondycji do zarybiania, narybek jest automatycznie cofany z zarybiania – wyjaśnia ichtiolog.

Sygnał do niepokoju i wszczęcia dodatkowych badań pojawia się, gdy znajdowane są padnięte dorodne, dorosłe okazy. Taka sytuacja miała miejsce na początku maja. Znaleziono kilka dużych węgorzy i okazałego szczupaka. Ryby zostały zamrożone i przekazane ichtiologowi do dalszych badań. Niewykluczone również, że padły ofiarą kłusowników, którzy co jakiś kłusują za pomocą prądu.

ryby

 

Ryby zostały zamrożone i przekazane do badań

 

Sprawdź również…