Coś więcej niż sport. To szkoła charakteru
Niedzielny, zimowy poranek, godzina 10.30. Grupa młodych ludzi czeka na trening z trenerem LKS POM Piotrem Ignaczakiem. Większość to mieszkańcy naszej gminy, ale są też kolarze z Gorzowa, Piły, Skwierzyny i Stargardu. Co sprawia, że nastolatkowie, zamiast w wolny od szkoły dzień spać do południa czy siedzieć przed komputerem, wsiadają na rower i pokonują kolejne kilometry, nie zważając na zimny, grudniowy wiatr?
Klub szkoli dzieci i młodzież na dwóch poziomach: w szkółce kolarskiej oraz w klubie LKS POM. Szkółka przeznaczona jest dla dzieci w wieku od 9 do 13 lat i przede wszystkim ma za zadanie zaznajomić je z podstawami kolarstwa, dostarczyć dobrej zabawy oraz rozwijać umiejętności jazdy na rowerze. W klubie trenują uczestnicy od 13. roku życia, którzy biorą już udział w wyścigach i zgrupowaniach w całym kraju. Treningi odbywają się pięć razy w tygodniu, a zimą także na sali gimnastycznej w lokalnej szkole. Zapisanie dziecka do klubu jest bezpłatne, nie trzeba mieć profesjonalnego roweru ani specjalistycznego sprzętu. A jakie daje to korzyści?
– Syn do klubu należy już ponad trzy lata. Przyjeżdżamy z Gorzowa, przywożę także chłopca z gorzowskiego domu dziecka, który rozpoczął treningi w LKS POM – mówi naszej gazecie tata zawodnika Błażeja Leszkiewicza. – Treningi bardzo dużo dają, bo kolarstwo uczy pokory. To wymagający sport, który wymaga dyscypliny. Dzieci wiedzą, że 8.00 to 8.00, ale przede wszystkim nie siedzą przed komputerem – trenują, jeżdżą na zawody, spędzają czas na świeżym powietrzu. Po kilku latach trenowania mają dużą wiedzę o diecie i treningu. Może kiedyś sami będą trenerami, może będą pracować w kolarstwie – dodaje.
Podobnego zdania są Katarzyna i Marek Maroszkowie.
– Kiedy nasz syn trafił do LKS POM Strzelce Krajeńskie, zobaczyliśmy, że to dużo więcej niż tylko sekcja sportowa – mówią. – W czasach, gdy młodzież coraz więcej czasu spędza w wirtualnym świecie, ten klub jest prawdziwą szkołą życia w terenie. Kolarstwo uczy dyscypliny i niezłomności, bo jazda pod wiatr czy na podjazdach, przełaj w błocie czy podczas minusowych temperatur to realny wysiłek, który hartuje zarówno ciało, jak i charakter. To, co jednak cenimy najbardziej, to niezwykła atmosfera jedności. Trener i zawodnicy tworzą w POM-ie prawdziwą sportową rodzinę. Nasz syn zdobył tu nie tylko umiejętności kolarskie, ale przede wszystkim trwałe przyjaźnie i poczucie przynależności do tradycji tego lokalnego klubu. To miejsce, które realnie wspiera rozwój młodego człowieka na wielu płaszczyznach – dodają.
Młodzi kolarze również dostrzegają korzyści, jakie niosą ze sobą treningi. Rozmawiam z nimi w niedzielny poranek – jest zimno, a pogoda raczej nie sprzyja aktywnościom na świeżym powietrzu. Oni jednak nie narzekają. Wszyscy z uśmiechem podkreślają zalety kolarstwa. Można wyczuć, że naprawdę lubią to, co robią, i darzą dużym szacunkiem siebie nawzajem oraz swojego trenera.
Natalia Jaros trenuje od czterech lat.
– Kontynuuję rodzinną tradycję. Jeździli rodzice, jeździł mój brat, a teraz ja – mówi z uśmiechem. – Trenowałam także przez pięć lat gimnastykę, ale kiedy w kolarstwie weszłam do kategorii żakini, musiałam wybrać jeden sport. Nie żałuję. Mam w sobie sporo samodyscypliny. Dużo wyjeżdżamy, więc trzeba być zorganizowanym. Widzę też, że moja kondycja jest coraz lepsza, co pokazują badania wydajnościowe. Kolarstwo nie jest zbyt popularne wśród dziewcząt, ale to duży błąd. Zachęcam do tej aktywności – naprawdę warto, to fantastyczna przygoda – podkreśla zawodniczka.
Marcel Stanik trenuje od czterech lat. Na kolarstwo zdecydował się, bo od najmłodszych lat lubił jazdę na rowerze. Teraz ten sport stał się dla niego bardzo ważną aktywnością.
– Oczywiście są dni, gdy nie chce się wstać w niedzielę rano na trening, ale człowiek przełamuje swoje słabości i bierze w nim udział, co daje dużo satysfakcji. W tym klubie poznałem wielu znajomych, z którymi mamy bardzo dobre kontakty. Wszyscy się szanujemy i doceniamy swoją pasję. To też spory plus – mówi Marcel.
Błażej Leszkiewicz przyjeżdża na treningi z Gorzowa.
– Kolarstwo to trudna dyscyplina, ale każdy może spróbować swoich sił. Zwiększa się siła i wytrzymałość, na wuefie nie mamy żadnych problemów. Warto zapisać się do LKS POM. Treningi to przyjemność, można poznać wiele osób – w całej Polsce mamy znajomych dzięki wyjazdom i zawodom – podkreśla.
Kto może zapisać się do LKS POM?
– Każdy. Na początku zapewniamy sprzęt podstawowy. Oczywiście, jeśli ktoś chce mieć swój sprzęt, to nie ma problemu. My zapewniamy jednak wszystko, co potrzebne, by trenować. Ten sport uczy charakteru i dyscypliny. Aby się zapisać, wystarczy do nas zadzwonić – udzielimy wszelkich informacji i pokierujemy. Zapraszamy! – zachęca trener Piotr Ignaczak.
Rt
artykuł ukazał się w 24 numerze Ziemi Strzeleckiej 19 grudnia 2025
fot. Piotr Ignaczak



















