Karpiowe zmagania

World Carp Classic, to jedne z największych i najbardziej prestiżowych zawodów karpiowych na świecie. XXI edycja rozgrywała się we Francji nad Jeziorem Madine. Zmagania trwały od 23 do 28 września. W zawodach wystartował strzelczanin Arkadiusz Kozaryn.

Z wylosowanym numer 82 Arkadiusz Kozaryn wraz ze swoim przyjacielem Sebastianem Tuszyńskim zajęli stanowisko. – Cieszyliśmy się, bo wiedzieliśmy, że to dobre stanowisko. Łowiono tam duże okazy karpi – relacjonuje. – Za konkurentów mieliśmy jednak mistrzów z 2018 roku, to wywoływało dość dużą presję, ale po zorganizowaniu miejscówki z pozytywnym nastawieniem ruszyliśmy do połowów – mówi zawodnik. – W nocy mieliśmy dwa brania i udało się wyholować dwa spore karpie o wadze 15,5 kg oraz 19,5 kg. Byliśmy bardzo szczęśliwi, to dawało nam trzecią lokatę spośród 106 drużyn z całego świata – opowiada wędkarz. – Niestety, następnego dnia nastąpiło załamanie pogody. Nie mogliśmy wypłynąć na wodę, gdyż wiatr był tak silny, że wiosła i silnik nie dawały rady – dodaje. Wiatr wygonił rybę w inną część jeziora i zawodnikom sporadycznie udawało się coś złowić.

W końcu jednak udało im się wywieźć zestaw i dołowili trzecią rybę 11,3kg. – Mieliśmy komplet trzech sztuk, ale chcieliśmy wygrać przynajmniej sektor „flanbau”. Potrzebowaliśmy dużej ryby, bo mistrzowie prowadzili różnicą 4 kilogramów – relacjonuje strzelczanin. Niestety, nie udało się . Wiatr, wydry, deszcz, łabędzie wciąż bruździły w zestawach. – Najśmieszniejsze jest to, że tuż po strzale końcowym i wypłynięciu na wodę okazało się, że na jednym zestawie była ryba. Gdyby tylko została wcześniej wyciągnięta, dałaby nam wygraną sektora – opowiada Arek Kozaryn. – Nie chcieliśmy się jednak kłócić z marszalami, po prostu chcieliśmy być dobrze zapamiętani – dodaje. – Najpiękniejsze jest to, że pierwsze i trzecie miejsce zdobyli Polacy, nasi przyjaciele. Największa ryba również należała do Polaka. Na koniec mogliśmy usłyszeć hymn Polski, to wielka radość, aż łza zakręciła się w oku – stwierdza wędkarz. – Na Lac De Madin liczy się 20% umiejętności i 80% szczęścia, którego nam zabrakło, ale i tak jesteśmy dumni. Znaleźliśmy się w pierwszej dziesiątce najlepszych karpiarzy z całego świata. Za rok oczywiście będziemy walczyć o podium i postaramy się nie zawieźć ludzi, którzy trzymają za nas kciuki – deklaruje Arek Kozaryn.
 

AL

Fot. Arkadiusz Kozaryn

Sprawdź również…