Wywiad z nowym trenerem Łucznika
10 stycznia zarząd MKSu Łucznika podziękował i pożegnał się z dotychczasowym trenerem Krzysztofem Wozińskim. Kilka dni później, dokładnie 14 stycznia w oficjalnym oświadczeniu klubu czytamy „Decyzją Zarządu klubu MKS Łucznik Strzelce Krajeńskie funkcję trenera obejmie dotychczasowy asystent oraz wieloletni podopieczny Krzysztofa Wozińskiego, Krzysztof Grzybowski”. Przybliżmy sobie zatem sylwetkę nowego trenera MKSu.
Krzysztof Grzybowski jest wychowankiem Stilonu Gorzów, gdzie rozpoczynał swoją przygodę z piłką nożną. Od 2004 roku jest zawodnikiem lubuskich klubów piłkarskich. W 2010 roku w barwach Czarnych Browar Witnica zdobył tytuł króla strzelców IV ligi i wraz z zespołem uzyskał awans do III ligi. W 2014 został zaproszony na testy do I ligowej Floty Świnoujście. W 2022 awansował wraz ze Stilonem Gorzów do III ligi. Następnie już w barwach Łucznika uzyskał awans do okręgówki, a następnie do IV ligi. W ostatnich latach jako trener pracował w Akademii Piłkarskiej Stilonu Gorzów oraz jako asystent na szczeblu III ligi w Stilonie Gorzów. Był grającym asystentem w Łuczniku Strzelce Kraj. Jak przyjął tą propozycję? Jaką piłkę będzie grał zespół pod jego wodzą? Nad czym aktualnie pracuje drużyna? Między innym o to zapytaliśmy nowego trenera MKSu.
Gratulacje z objęcia funkcji trenera! Jakie były twoje pierwsze myśli po otrzymaniu propozycji prowadzenia drużyny jako główny trener?
Dziękuję. Uczucia były mieszane, z racji relacji z trenerem Wozińskim. Gdzieś w perspektywie czasu w rozmowach z trenerem była rozpatrywana taka opcja. Po otrzymaniu propozycji szukaliśmy rożnych rozwiązań. Natomiast w sporcie jest tak, że nie na wszystko ma się osobisty wpływ, choć cieszy fakt, że wykonywana praca w jakiś sposób została doceniona przez zarząd, ale z pewnością była to dla mnie trudna decyzja do podjęcia.
Zmiana trenera w przerwie między rundami wydaje się zaskoczeniem i wywołała trochę zamieszania wśród kibiców… Jakie są twoje przemyślenia na ten temat i jakie aktualnie są relacje z Krzysztofem Wozińskim ?
Zmiany trenerów w sporcie są nieuniknione i patrząc z perspektywy pełnionej roli – z czego się nie cieszę – coraz mniej czasu trenerzy mają na wprowadzanie procesu. Ale to jest wpisane w ten zawód i podejmując się wyzwania, trzeba być na to przygotowanym. Co do relacji z trenerem Wozińskim – odbiera telefon, natomiast temat Łucznika jest zakończony i ma on swoje zdanie na temat zaistniałej sytuacji. Gdyby nie trener Woziński, który ściągnął mnie do klubu, abym pomógł w awansie najpierw do klasy okręgowej następnie do IV ligi, nie byłoby mnie w tym miejscu i jestem mu ogromnie wdzięczny. Chciałbym, aby zespół pozostał w IV lidze, aby uhonorować sportowo włożoną przez trenera pracę w ostatnich latach.
Drużyna zajmuje 16. miejsce w tabeli w dorobkiem 9 punktów, jaki jest główny cel na II rundę zmagań ?
Mamy młody perspektywiczny, oparty na zawodnikach z regionu zespół i głównym celem jest indywidualny rozwój każdego z tych zawodników. Co w konsekwencji ma przełożyć się na grę całego zespołu. Chcemy również poprawić elementy, z którymi mieliśmy problemy podczas gry w rundzie jesiennej. Jako zespół nie mamy dużej straty do miejsca gwarantującego utrzymanie. Będziemy walczyć do końca.
Nad poprawą jakich aspektów gry w pierwszej kolejności, skupi się drużyna podczas przygotowań do rundy wiosennej ?
W pierwszej kolejności zawodnicy poznali model gry oraz zasady, w jakich chcemy funkcjonować na boisku oraz poza nim. Wykonaliśmy testy wydolnościowe, które pozwoliły nam dobrać indywidualny poziom obciążeń treningowych dla każdego z zawodników. Począwszy od pierwszego treningu w miarę warunków panujących na zewnątrz oraz dostępną bazą treningową pracujemy nad motoryką i elementami taktycznymi. Jest również dużo zajęć z piłką.
Jaki styl gry będziesz starał się wprowadzić w zespole ?
Styl gry dostosujemy do profilu zawodników, jakich posiadamy w zespole. Zawodnicy, jak wspominałem, poznali model gry i zasady. Taktyka będzie dobrana pod konkretnego przeciwnika.
Na ten moment do klubu przyszedł jeden nowy zawodnik – Kacper Kalinowski z Polonii Słubice. Czy potrzeba kolejnych wzmocnień?
Udało się sfinalizować transfer Kacpra. Zależało nam na tym. Jest to odpowiednie środowisko dla rozwoju tego wciąż młodego, ale doświadczonego zawodnika na poziomie III i IV ligowym. Liczymy, że będzie jednym z liderów tego zespołu i poprowadzi nas do zwycięstw. Być może uda się dokooptować jeszcze jednego czy dwóch zawodników. Natomiast w okresie zimowym nie jest to łatwe zadanie. Mamy pełne zaufanie do zawodników, którzy reprezentowali klub w poprzedniej rundzie i wezmą również odpowiedzialność na boisku, aby nadchodząca wiosna wyglądała lepiej.
Kilka słów do kibiców…
Na wstępie dziękujemy za doping na meczach u siebie i wyjazdowych w poprzedniej rundzie. Kibice w dzisiejszych czasach pełnią ogromną rolę, dopingując swoje zespoły na dobre i na złe. W dużej mierze ciągną grę zespołu. Oglądając spotkania, widać jak zawodnicy wchodzą w interakcje z kibicami i jak działa to na nich motywująco. Granie w piłkę bez kibiców nie ma tego uroku. Wiemy, że oczekiwania sportowe były większe, zdajemy sobie z tego sprawę. Pracujemy mocno na treningach i postaramy się dać trochę radości w nadchodzącej rundzie. Z racji początku roku 2026 kibicom życzymy dużo zdrowia i samych miłych chwil związanych z grą Łucznika. Do zobaczenia na stadionie.
Dziękuję za rozmowę.
RD
Komentarz: Najbliższa okazja, aby poprawić dorobek punktowy, już 7 marca. Łucznik w spotkaniu wyjazdowymzmierzy się z zespołem Sprotavii, która po rundzie jesiennej zajmuje w tabeli 7. miejsce. Sympatycy zespołu liczą, że piłkarska wiosna dostarczy wielu pozytywnych emocji.
RD
Fot.: Podlecki Media

















