CIESZY NAS OBWODNICA I SMUCI STARA KRAJÓWKA

O tym, co się udało w mijającym roku, a na co trzeba jeszcze poczekać, o dawnej drodze 22, sytuacji gospodarczej i bieżących sprawach gminy rozmawialiśmy z burmistrzem Mateuszem Federem w tradycyjnym wywiadzie świątecznym Ziemi Strzeleckiej.

Tradycyjnie rozpoczniemy świąteczny wywiad od pytania – jaki był dla gminy mijający rok 2025? Co udało się zrobić, jakie najważniejsze inwestycje są wykonane, a co nie wyszło?

Bez wątpienia mijający czas zostanie zapamiętany jako rok oddania historycznej inwestycji dla naszego miasta. Obwodnica, o której rozmawialiśmy przez ostatnie 30 lat, stała się faktem. Ta inwestycja nie tylko wyprowadziła ruch ciężarówek z miasta, ale i zaczyna generować nowe szanse dla rozwoju gminy. Cieszę się bardzo, że udało się to za mojej kadencji, bo to też przed laty obiecałem mieszkańcom. Pamiętajmy jednak, że jej powstanie było efektem pracy wielu osób z różnych instytucji, środowisk politycznych i ogromnej presji mieszkańców. Z listy deklaracji odhaczamy też kolejną inwestycję, Park Miejski. Na jego rewitalizację czekaliśmy i czekaliśmy. Dziś nareszcie mamy w mieście miejsce przyjazne dzieciom, młodzieży, rodzinom i seniorom. To ponadpokoleniowy projekt, który tworzyliśmy razem z mieszkańcami. Patrząc, jak dużym zainteresowaniem się cieszy, wiem że wykonaliśmy go naprawdę dobrze, za co chcę podziękować całemu mojemu zespołowi z Urzędu. Te dwie inwestycje dotyczą miasta, ale znacznie więcej wydaliśmy pieniędzy na wsiach. Nowa oczyszczalnia w Przyłęgu, wybudowana świetlica w Buszowie i wyremontowana w Brzozie, nowe drogi w Wełminie, Ogardach, Bobrówku, Lipich Górach i sporo napraw w pozostałych miejscowościach pokazują, że nie tylko miasto w 2025 się zmieniło.

Plany faktycznie mieliśmy nieco większe. Nie otrzymaliśmy dofinansowania do boiska w Tucznie i remontu ul. Jesionowej, jednak chcemy wrócić do tych spraw w najbliższym czasie. Potrzeba też wielkich programów rządowych skierowanych na wymianę wodociągów czy budowę kanalizacji.

Ten rok był niekorzystny, jeśli chodzi o dofinansowania rządowe. A jak wygląda perspektywa na 2026? Nasza gmina głośno wyraża swoje stanowisko, które mówi o tym, że powinny wrócić programy dofinansowujące w dużym procencie różne inwestycje, bo bez tego trudno jest coś więcej zrobić dla mieszkańców. Czy ten głos jest w rządzie słyszalny?

Bardzo brakuje nam i wszystkim samorządom programu podobnego do Polskiego Ładu, gdzie finansowanie było powyżej 90%. Niestety spowolnienie w inwestycjach gminnych w całej Polsce odczuwają też lokalni przedsiębiorcy, którzy wykonywali dla nas te zadania.

Dlatego zaapelowaliśmy do rządu o powrót programu na wzór Polskiego Ładu, który z budżetu państwa wspierałby finansowanie lokalnych inwestycji. Nie jest jednak tak, że dofinansowań zewnętrznych nie będzie w ogóle. Na dziś mamy zagwarantowane kilkanaście milionów złotych z unijnych konkursów Urzędu Marszałkowskiego.

Inwestycje warte 30 milionów zabezpieczyliśmy w programach ministerialnych. Dzięki temu powstaną odwierty geotermalne, mieszkania na wynajem i kupimy sporo sprzętu dla ochrony ludności.

Rok 2025 był również trudny pod względem bezrobocia w gminie. Urząd, jak wiadomo, nie ma możliwości, by tworzyć nowe miejsca pracy, ale były podejmowane próby, aby pomóc przetrwać choćby ae, czy też wspomóc osoby zwolnione z Sanity na przełomie roku 2024 i 2025. Co możemy jeszcze robić dla przedsiębiorstw w naszej gminie?

To najtrudniejszy czas dla mnie osobiście. Decyzja o postawieniu w stan upadłości ae, najpierw w Niemczech a potem w Polsce była potężnym ciosem. Zapaść w rynku samochodowy w Europie daje nam się we znaki. Wiemy, że polski oddział mógł dalej realizować kontrakty na własną rękę. Co gorsza, strona niemiecka nie ułatwiała znalezienia nowego właściciela, jakby komuś zależało na upadku ae. Ale to już historia.

Przypomnę, że wejście syndyka do zakładu oznaczałoby wieloletnie wygaszenie produkcji. Na szczęście determinacja wielu osób, w tym pana Tomasza Łacnego z ae, pozwoliła znaleźć nowego właściciela. Mamy tę wiedzę, bo od początku kryzysu byliśmy w stałym kontakcie z kierownictwem, pomagając na wszelkie możliwe sposoby, ułatwiając wszystkie procedury. Teraz, gdy już jest nowy inwestor, jesteśmy dalej zaangażowani w przywracanie przez firmę produkcji. Spotykamy się kilka razy w miesiącu, by przyspieszyć rozruch zakładu. A to nie jest takie proste. Na szczęście nowy właściciel, pan Piotr Małucha, ma realne i mądre pomysły na prowadzenie tej firmy. Wierzę, że ae wróci do grona największych pracodawców miasta. Staramy się także w ramach Klastra Metalowego, którego jesteśmy aktywnym członkiem, stwarzać szanse na rozwój pozostałym firmom ze Strzelec. Przygotowujemy oferty, organizujemy pobyty na targach m.in. zbrojeniowych.

W tych wszystkich działaniach dużą rolę odgrywa Mateusz Karkoszka, który jest w ciągłym kontakcie „urząd – firmy”. Za to dziękuję. Regularnie poszerzamy też granice miasta w kierunku obwodnicy, by móc odrolniać tereny inwestycyjne. Niestety, nie są one tak atrakcyjne jak w innych gminach, bo z racji klasy gruntu kosztują znacznie więcej. Ale robimy wszystko, by ułatwiać i skracać procedury. Na początku roku przy ul. Wodociągowej swoją nową halę produkcyjną odtworzy firma Eurostal. Mamy nadzieję, że to nie ostania taka inwestycja w mieście. Jednak musimy pamiętać, że gmina ma charakter rolniczy, zatem nigdy u nas nie było wielkiego przemysłu, za to w 95 proc. sołectw Państwowe Gospodarstwa Rolne. Mamy po prostu bardzo dobre ziemie.

Udało się oddać do użytku obwodnicę, ale  jednocześnie na gminę spadły nowe obowiązki. Jak obecnie wygląda kwestia przejmowania dróg po tej inwestycji?

Źle. To kolejny błąd prawny, który spada na gminy. Proszę sobie wyobrazić, że od dnia ogłoszenia przetargu na obwodnicę, administrator drogi krajowej zaprzestał wszelkich remontów. A to oznacza, że przez ostanie kilka lat ta fatalna kostka nie była przekładana, miałowana czy wymieniana. Wyjście z założenia „nie robimy drogi, bo i tak ją wkrótce oddamy” jest nieuczciwym podejściem do samorządu. Jeśli po oddaniu obwodnic gminy mają przejąć drogi, to niech one będą wyremontowane, a nie w takim stanie jak kostka na Chrobrego. Dostaliśmy więc w prezencie obwodnicę, ale w środku był jeszcze rachunek na przynajmniej 15 mln zł, bo tyle będzie kosztował remont w centrum miasta. I nawet nie możemy pójść z tym do sądu, bo ustawa nam nie pozwala. Przed nami więc nieplanowany wydatek, który ograniczy nasze inne inwestycje.

Od lat mówi się, że demografia jest zabójcza dla małych gmin, także u nas spada dzietność. Czy to nam realnie zagraża? Czy tanie mieszkania na wynajem będą przyciągać do nas nowych mieszkańców?

Demografia jest fatalna dla 95% miast w regionie i kraju. Tylko nieliczne zyskują mieszkańców. I to nie jest tylko kwestia ucieczki z małych miejscowości do miast większych. To jest problem dzisiejszego stylu życia. Więcej ludzi umiera niż się rodzi. Dlaczego? Bo model rodziny w całej Polsce to coraz częściej 2+1, albo 2+0. Dziś w naszym mieście mamy żłobek i trzy przedszkola. Jedno, prywatne, ma problem z naborami. W wielu miastach takie placówki się zamykają.

W Poznaniu np. zamknięto w tym roku trzy przedszkola, a niby duże miasto. I choćbyśmy stanęli na głowie, nie zahamujemy tego procesu. To zadanie dla rządu polskiego. Może warto ułatwić młodym mamom wychowywanie dzieci, wydłużając okres macierzyński i ułatwiając powrót do pracy? Tu na miejscu musimy dbać o infrastrukturę, na którą mamy bezpośredni wpływ. Zabezpieczenie dla przedszkolaków jest, miejsce przyjazne rodzinom w parku jest, mieszkania na wynajem dla młodych zaraz będą. Mamy blisko Gorzów.

Jak uda nam się wygrać pewną sprawę w Sądzie Najwyższym z Krajowym Ośrodkiem Wsparcia Rolnictwa, uruchomimy atrakcyjne działki budowlane w mieście dla młodych.

Jakie są najważniejsze plany gminy na 2026 rok? Inwestycje, przedsięwzięcia? Jakie są największe wyzwania?

Zaczynamy realizować zadania ze środków unijnych. To przede wszystkim stadion miejski, który ma zyskać zupełnie nowy kształt. Sztuczne boisko by dzieci i młodzież mogły grać cały rok, bieżnia 400 m otwarta dla wszystkich mieszkańców, jupitery i nowe trybuny. To będzie miejsce dla ludzi kochających sport i zdrowy tryb życia. Kolejna sprawa to cmentarz. Miejsce na starym już się kończy, musimy zacząć tworzyć nowe kwatery w okolicach elewatorów. Projekt mamy, dofinansowanie niestety do takich zadań nie ma, więc musimy robić to ze swoich środków. Etapami.

Ocieplamy i modernizujemy Szkołę Podstawową nr 1 i Centrum Aktywności Społecznej, by oszczędzać na ogrzewaniu i podnieść warunki dla mieszkańców korzystających z tych dwóch obiektów. W przyszłym roku wykonamy też odwiert geotermalny, który może mieć duży wpływ na ochronę środowiska, a może i rozwój turystyki zdrowotnej. Dalej inwestujemy w podnoszenie kwalifikacji uczniów. Za kilka milionów złotych, pozyskanych z UE, finansujemy dodatkowe zajęcia we wszystkich naszych szkołach. Nie zabraknie też mniejszych inwestycji, ale te będziemy dopasowywać do sytuacji budżetowej.

W przyszłym roku czeka nas także jubileusz miasta, czy są już jakieś plany co do świętowania 740-lecia?

Zaczęliśmy od jubileuszowego kalendarza, który zdobią zdjęcia gminy Strzelce sprzed kilkudziesięciu lat. Kalendarz można kupić w Spichlerzu. Ale prawdziwe świętowanie zacznie się w ostatni weekend maja. SOK planuje wiele atrakcji i wspaniałe koncerty. Na pewno na scenie zobaczymy dwie topowe gwiazdy polskiej sceny rozrywkowej. W wakacje nie zabraknie też potańcówek na Rynku. Mamy nadzieję na kameralne koncerty w Parku. A w sierpniu przez nasze miasto przejedzie wyścig Tour de Pologne. Będzie to znakomita promocja naszej gminy, bo transmisja idzie na cały świat.

Dziękuję bardzo za rozmowę.

Renata Tokarska

Wywiad ukazał się w numerze 24/2025 Ziemi Strzeleckiej

You may also like...

Skip to content