Doczekali się!

Po latach Przyłęg doczekał się kanalizacji. Przy okazji gmina wyremontowała trzy drogi. Pierwsi mieszkańcy już się podłączają do sieci.

Jarosław Merena do końca nie wierzył, że doczeka tej chwili. Przez kilkanaście lat był sołtysem Przyłęgu i to on od lat najczęściej pytał o tę inwestycję. Dziś pan Jarosław stoi przed swoim domem, w tle widać rury podłączeniowe i w głosie słychać wielką ulgę. – Wreszcie, po tylu latach się doczekaliśmy. U mnie w domu już jest podłączona kanalizacja. Wszystko działa jak należy. Jest wygodniej i taniej. Za wywóz nieczystości płaciliśmy 27 zł za kubik, a teraz będzie to koszt w granicy 11-12 zł. Widzę też, że część mieszkańców już podłączyła się do sieci – mówi z dumą J. Merena. Niektórzy mieszkańcy po cichu szepczą, że kanalizacja powinna nosić imię wieloletniego sołtysa.

Gdyby nie dofinansowanie rządowe w ramach Programu Inwestycji Strategicznych Polski Ład, kanalizacji nadal by nie było. – To są zadania, na które z budżetu żadnej gminy nie stać – mówią wprost urzędnicy. Całe przedsięwzięcie to koszt ponad 6,5 mln zł, z czego 95 proc. to dofinansowanie. Co zostało wykonane? Oczywiście nowoczesna sieć kanalizacji sanitarnej, ale uruchomiono biologiczną oczyszczalnię ścieków i zamontowano tłocznię i całą potrzebną infrastrukturę. Dodatkowo wyremontowano trzy drogi. Na dwie kolejne miasto wykonuje dokumentację.

Dzięki temu, że przez wieś płynie rzeczka Pełcz nie trzeba było prowadzić ścieków do strzeleckiej oczyszczalni. Wybudowano dlatego biologiczną, której oczyszczone ścieki spływają do rzeczki. Przypomnijmy, że od lat był problem z niektórymi mieszkańcami, którzy pod ukryciem nocy podejrzewani byli o wyrzucanie ścieków do rzeczki. Mimo licznych kontroli i powszechnego nocnego smrodu nikogo gmina i policja za rękę nie złapała. – Inwestycja nie tylko poprawi jakość życia mieszkańców. Wpłynie też pozytywnie na środowisko. W ostatnich kilku latach mieliśmy sygnały o bakteriach e-coli i zanieczyszczeniach miejscowej rzeki. To się teraz zmieni. W tej kadencji na sieć wodno-kanalizacyjną zainwestowaliśmy prawie 20 mln zł (sam remont oczyszczalni ścieków w Strzelcach kosztował 10 mln zł – dop. red.) – mówi Mateusz Karkoszka, sekretarz miasta. Dodaje, że mieszkańcy dostali informację o obowiązku podłączenia do sieci. – Będziemy do tego zachęcać nie tylko właścicieli szamb, ale także przydomowych oczyszczalni – dodaje.

Inwestycja nie tylko poprawi jakość życia mieszkańców. Wpłynie też pozytywnie na środowisko. W ostatnich kilku latach mieliśmy sygnały o bakteriach e-coli i zanieczyszczeniach miejscowej rzeki. To się teraz zmieni”

Zgodnie z prawem właściciele ekologicznych instalacji przez czas ich prawidłowego funkcjonowania nie mają obowiązku podłączania się do kanalizacji. Jednak im więcej użytkowników, tym tańsze koszty utrzymania dla Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej. Przez koszty nie cała miejscowość została objęta skanalizowaniem. Gdyby gmina chciała podłączać odległe zabudowy – pewnie 10 mln by nie starczyło. Prezes Grzegorz Rakiej: – Gmina wykonała przyłączenia do granic działek. Obecnie mieszkańcy występują o warunki. Kilkanaście takich wniosków już wpłynęło i je rozpatrzyliśmy. Pojedyncze osoby zostały już podłączone – informuje prezes gminnej spółki.

Oko

Fot.: Jarosław Merena cieszy się, że po latach doczekał się inwestycji, na którą czekał kilka dekad

You may also like...

Skip to content